Źródłosłowu nazwy miejscowości Łęczna podania ludowe szukają w fakcie zbiegu (łączenia się) dwóch rzek – Świnki i Wieprza. Tak naprawdę etymologia nazwy przyszłego miasta wywodzi się z pnia łęcz- i łąk- od których wprost wywodzi się wyraz łąka, oznaczający niegdyś teren nad rzeką, zazwyczaj w jej zakolu. Tak właśnie należy chyba odczytywać pochodzenie nazwy Lanczna, która wraz z jej pokrewnymi pojawia się w pierwszych zapisach dotyczących osady.

Pierwsze wzmianki historyczne o Łęcznej pochodzą z 1350 roku. Przełom w życiu osady nastąpił natomiast w 1462 roku kiedy to Zbigniew z Łęcznej sprzedał swoją rodową wieś rodzinie Tęczyńskich. Już w pięć lat później, w wyniku starań kasztelana krakowskiego, Jana z Tęczyna, zbudowano nad rzeką Wieprz u ujścia Świnki miasto, które miało przyjąć nazwę istniejącej tu od pradziejów wsi parafialnej ŁĘCZNA

Miasto zostało lokowane na prawie magdeburskim i otrzymało jednocześnie królewski przywilej organizowania dwóch jarmarków. Od tego czasu nastąpił szybki rozwój miasta, którego nie powstrzymał groźny pożar, który w dużym stopniu zniszczył Łęczną w 1553 roku. Szybko odbudowana, już pod koniec XVI wieku należała do ludniejszych miast ówczesnego województwa lubelskiego. Rozwoju nie udaremniły kolejne pożary z lat 1564 i 1569 roku. Nowi właściciele – Firlejowie, uzyskali w 1582 roku od króla Stefana Batorego kolejny przywilej na dwa dodatkowe jarmarki, co spowodowało dalszy rozkwit miasta pomimo pożarów w 1616 i 1638 roku. To wtedy powstały murowane budowle z których część przetrwała do dziś, wtedy też wytyczono drugi rynek. Na łęczyńskie targi ściągało tysiące sprzedawców, kupców i pośredników nawet z najdalszych kran – z Rosji, Niemiec, Austrii, ziem Królestwa Polskiego. Obroty sięgały zawrotnych wówczas milionowych sum. Targi, rozwój przestrzenny miasta, okazałe budownictwo (zamek, ratusz, kamienice rynku), zwiększająca się stale liczba mieszkańców sprawiły, że miasto rozwinęło się w silny ośrodek miejsko-handlowo-rzemieślniczy i to na skalę krajową. Świetność miasta przypadła na czasy renesansu.

Regres w życiu miasta zapoczątkowały wojny nękające Rzeczpospolitą Polską od połowy XVII wieku, a także epidemie (1693 i 1710) i klęski głodu. Co prawda w 1723 roku Łęczna uzyskała nowe przywileje targowe i przeniesiono tu nawet z Lublina targi na konie i bydło ale rozwój miasta uległ zatrzymaniu. Targi końmi i bydłem (utwierdzone nowym przywilejem Stanisława Augusta Poniatowskiego) ściągały co prawda coraz liczniejsze rzesze kupców, tak że wybudowano trzeci rynek, a o znaczeniu łęczyńskich jarmarków pisał nawet Ignacy Krasicki, to rozbiory Polski, a przede wszystkim charakter handlu spowodowały, że miasto się już nie bogaciło jak kiedyś. Główne dochody miejscowych kupców pochodziły przede wszystkim z prowadzenia licznych zajazdów i karczem. Kiedy po powstaniu styczniowym ponadregionalne znaczenie łęczyńskich targów zmalało, a miasto zaczęło się przekształcać w lokalny ośrodek rzemieślniczo-rolniczy nastąpił ostateczny kres świetności miasta.

W XX wieku Łęczna była jednym z wielu wegetujących na Lubelszczyźnie miasteczek o charakterze rolniczo-handlowym. W latach 60-tych odkryto w rejonie Łęcznej wielkie złoża węgla kamiennego. W 1975 roku w pobliżu miasta, w Bogdance, podjęto budowę pierwszej w Lubelskim Zagłębiu Węglowym "pilotującej" kopalni, a Łęczną wytypowano na stolicę powstającego Zagłębia. Plany w tej mierze były zachwycające. Rozpoczął się nowy etap w dziejach miasta.

Dziś, kiedy euforia minęła a twarda rzeczywistość uniemożliwiła realizację wielkich planów, miasto rozwija się bez fanfar.


Reprodukcja obrazu J.P. Norblina "Faire de Lenczna" z 1803 r. Fot. E. Misiewicz