Biuletyn informacyjny - nr 1(39) 12 kwietnia 2001 r.
Potrzeba informacji

Funkcjonuje u człowieka przemożne uczucie, że sprawy dla niego oczywiste są również oczywiste dla innych. Tak jednak nie jest, o czym przekonujemy się każdego dnia. Przy braku rzetelnej informacji pojawia się natychmiast plotka. Ten substytut informacji cieszy się ogromną popularnością chociażby z jednego powodu. Zwykle przedstawia naszych bliźnich w ujemnym świetle. To pozwala nam, chociaż przez chwilę, czuć się lepszym.

Po ponad dwóch latach III kadencji Rada Miasta zdecydowała się powrócić do wydawania "Biuletynu"". Naszym zamiarem jest rzetelne i obiektywne informowanie o najistotniejszych sprawach. Chcemy informować o zamierzeniach, o problemach, które udało się "pchnąć do przodu", jak i o tych zakończonych niepowodzeniem. Przejrzałem stare numery "Biuletynu". Bogata paleta poruszanych tematów i objętość - to plusy. Niewielki nakład (ok. 1000 egz.) to minus. Zmuszeni jesteśmy do kompromisu, objętość ograniczymy do czterech stron formatu A-4, przy nakładzie 6000 egzemplarzy. Przeznaczona na ten cel kwota w budżecie musi wystarczyć. Z początkiem kadencji Rada uczyniła mnie odpowiedzialnym za "politykę informacyjną". Konsekwencją tego jest funkcja redaktora naczelnego. Ubolewam, że tytuł "Biuletyn informacyjny Rady Miejskiej" narzuca formę "political correctness" (poprawności politycznej). Niestety poprawny język urzędowy nie jest moją mocną stroną. Jeżeli formuła pisma dopuści formę felietonu czy komentarza - z przyjemnością przedstawię własny punkt widzenia. Jeśli nie - oddamy głos fachowcom. Będziemy wdzięczni za wszelkie uwagi dotyczące zarówno "Biuletynu" jak i spraw miasta oraz całej gminy. Sprawy istotne na pewno poruszymy, sporne postaramy się wyjaśnić.

Jan Piotrowski